Węglowy ślad

O bogatej historii górnictwa węglowego w Zagłębiu Dąbrowskim opowiedział Arkadiusz Rybak, dyrektor Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. 

Na początku XXI wieku etap historii górnictwa w Zagłębiu Dąbrowskim mamy już za sobą. Można stwierdzić, że było to ponad 200 lat dziejów związanych z budową zakładów wydobywczych i hutniczych, które z nimi współpracowały. Industrializacja zapoczątkowana jeszcze w XVIII wieku największe piętno odcisnęła na krajobrazie, kulturze i historii Zagłębia Dąbrowskiego w XIX i XX wieku.

Jeszcze w czasach I Rzeczpospolitej nasze władze, a szczególnie król Stanisław August Poniatowski, próbowały rozwinąć przemysł górniczy. W regionie zagłębiowskim miał on tradycje średniowieczne, ale związane z wydobyciem srebra i ołowiu. XVIII wiek był niejako przełomem, bo górnictwo kruszcowe zamarło, w wielu miejscach pozostały po nim zaledwie ślady. Druga połowa XVIII wieku stanęła pod znakiem pomysłów na to w jaki sposób ożywić region i jak wykorzystać jego bogactwa. Oprócz rud cynku, które dalej zalegały w terenie pojawiła się okazja aby rozpocząć wydobycie węgla kamiennego. Zabory i rozbiór Polski doprowadził do tego, że konkretnych inicjatyw nie kontynuowali Polacy, jako zarządzający tym rejonem, ale Niemcy – Prusacy, którzy wkroczyli po III rozbiorze do Zagłębia Dąbrowskiego i na krótki okres panowania nazwali jest Nowym Śląskiem. Inwestycje w przemysł zagłębiowski były ich dziełem.

Jedną z osób, które warto wspomnieć jest hrabia Reden. Znany po dwóch stronach Brynicy, na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. W samej Dąbrowie Górniczej jego nazwisko pozostało w nazwie dzielnicy, a dawniej było ujęte w nazwie kopalni, która powstała w końcu XVIII wieku. Działała z przerwami ponad sto lat aż do lat międzywojennych XX wieku. Kopalnia „Reden” nadała ton rozwojowi miasta i całej okolicy.

Prusacy zarządzali Nowym Śląskiem, przyszłym Zagłębiem Dąbrowskim przez kilkanaście lat, aż do okresu wojen napoleońskich. Zawierucha dziejowa doprowadziła do stagnacji w rozwoju przemysłu, ale już po kilku latach wojennych założono kolejne przedsiębiorstwa. Kongres wiedeński miał miejsce w 1815 roku i stał się wydarzeniem, które zgromadziło ludzi decydujących o podziale granic i wpływów w Europie na następne sto lat, aż do pierwszej wojny światowej. Wydarzenie zdecydowało o przyłączeniu terenów Nowego Śląska, póżniej Zagłębia Dąbrowskiego do Królestwa Kongresowego. Miało ono być połączone unią personalną z Carską Rosją. Tak też się stało i ziemie na kilkadziesiąt lat znalazły się pod władaniem ogromnego państwa jakim było Cesarstwo Rosyjskie. Po Kongresie Wiedeńskim ster rządów gospodarczych objął Stanisław Staszic. W rządzie Królestwa Polskiego był ważną osobistością, znaną oczywiście wcześniej, także ze swoich osiągnięć naukowych poświęconych geologii i rozpoznaniu złóż. Między innymi na jego mapie geologicznej z początku XIX wieku, którą opracował dla obszarów znacznie szerszych niż samo Zagłębie i Górny Śląsk oznaczono bogate pokłady węgla kamiennego w Dąbrowie. Ciekawostką jest to, że były to najgrubsze pokłady węgla w Europie kontynentalnej. Wydobycie rozpoczęto jeszcze w czasach pruskich w kopalni „Reden”, a po Kongresie Wiedeńskim zakład był sukcesywnie rozbudowywany o kolejne szyby głębinowe.

Stanisław Staszic postawił także na rozwój przemysłu przetwórczego. Dąbrowa Górnicza i pobliskie miejscowości takie jak późniejszy Sosnowiec, Modrzejów, Niwka stały się obszarem, gdzie zaczęto lokować kolejne inwestycje – nie tylko kopalnie, ale również huty. Intensywnie rozwijały się huty cynku – na tę gałąź przemysłu kładziono szczególny nacisk. Węgiel z roku na rok był coraz bardziej potrzebny, stał się również impulsem, który decydował o rozwoju kolei.

Do Powstania Listopadowego inwestycje, które powstały miały charakter państwowy, a lokował je na tych terenach rząd Królestwa Polskiego. Oprócz Stanisława Staszica warto przywołać postać księcia Ksawerego Druckiego – Lubeckiego, ministra skarbu ówczesnego Królestwa Polskiego, którego polityka fiskalna doprowadziła do zrównoważenia finansów kraju i te środki popłynęły także na inwestycje w Dąbrowie Górniczej i okolicy. Jak powiedziałem budowano oprócz zakładów wydobywczych huty, które powstawały w rejonach najbliższych kopalniom, aby zminimalizować koszty produkcji.

Kolejnym etapem dziejów górnictwa w Zagłębiu Dąbrowskim jest okres po Powstaniu Listopadowym. Krótkie powstanie, bardzo krwawe i niestety przegrane przez Polaków doprowadziło do zmian w zarządzaniu przemysłem Królestwa Polskiego. Zlikwidowano szereg ministerstw i stanowisk związanych z rozwojem przemysłu, ale jednocześnie zdecydowano o tym, że kolejne inwestycje, nowe zakłady w Zagłębiu Dąbrowskim będą finansowane bezpośrednio przez Bank Polski. Założenie banku przez księcia Druckiego-Lubeckiego zaowocowało tym, że inwestycje zostały rozpoczęte. Jednym ze sztandarowych tego typu przedsięwzięć była decyzja o budowie Huty Bankowej – zakładu, który obok kopalni „Reden” rozwinął Dąbrowę do rangi miejscowości znaczącej dla rozwoju przemysłu. Huta Bankowa powstała w latach trzydziestych XIX wieku. Wtedy także na terenie Polski założono trzy okręgi górnicze. Położone były w lokalizacjach, gdzie przemysł był skumulowany. Jedną z nich była Dąbrowa, chociaż formalnie była jeszcze osadą górniczą i wsią został tutaj zlokalizowany Zarząd Zachodniego Okręgu Górniczego. Siedzibą stał się wybudowany w 1842 roku gmach, mieszczący obecnie Muzeum Miejskie. Ludzie, którzy tutaj pracowali stanowili trzon kadry technicznej całego rejonu i zarządzali stąd poszczególnymi zakładami przemysłowymi.

Oprócz wspomnianych inwestycji, Huty Bankowej, a także kopalni Ksawery, warto powiedzieć o istotnej inwestycji jaką byłą Huta Henryków. Zakład powstał na obszarze osiedla Henryków, dzisiaj to teren Sosnowca. Budowę częściowo pokryto z kapitału prywatnego i z pieniędzy pochodzących z Banku Polskiego. Nazwa jest związana z Henrykiem hrabią Łubieńskim – jednym z dyrektorów Banku Polskiego, którego zasługą było wybudowanie huty w Dąbrowie Górniczej. Kolejne inwestycje okazały się jednak mniej trafione i ten okres dziejó można zamknąć kolejnym zbrojnym wydarzeniem, czyli Powstaniem Styczniowym. Wtedy Bank Polski stracił pierwszoplanową rolę jako inwestor i posiadacz zakładów przemysłowych. Wydarzenia z roku 1863 zakończyły kolejny etap rozwoju górnictwa i przemysłu w Zagłębiu Dąbrowskim.

Druga połowa XIX wieku, lata tuż po Powstaniu Styczniowym, stały pod znakiem unifikacji ziem polskich z Cesarstwem Rosyjskim. Coraz bardziej zapominano o Królestwie Kongresowym, mówiono o kraju przywiślańskim. Podobnie działo się w strukturach przemysłowych Zachodniego Okręgu Górniczego – docelowo został zlikwidowany. Na miejsce naczelników górniczych skierowano inżynierów okręgowych. Zakłady przemysłowe, które, jak wspominałem były kiedyś inwestycjami częściowo prywatnymi lub należały do Banku Polskiego stały się założeniami wyłącznie prywatnymi. W latach 70. XIX wieku Rosjanie kierując się coraz słabszą koniunkturą i wynikami zakładów przemysłowych Zagłębia Dąbrowskiego zdecydowali, że kończą z inwestycjami, a przedsiębiorstwa zostaną oddane w ręce prywatne. Pod koniec lat 70. XIX wieku rozpisano wielką licytację zakładów rządowych i w latach 80. oraz 90. XIX wieku znalazły nabywców. Powstały spółki akcyjne. Warto wspomnieć o Francusko-Włoskim Towarzystwie Kopalń czy Spółce Akcyjnej Towarzystwa Kopalni „Flora”. Podobne inwestycje miały miejsce na terenie Czeladzi. Wiele z tych inwestycji było finansowanych przez kapitał francuski. Napłynęło go bardzo wiele do ówczesnego Cesarstwa Rosyjskiego i także zakłady zlokalizowane w Zagłębiu Dąbrowskim otrzymały drugie życie. W przypadku Huty Bankowej była to budowa nowego zakładu z piecami martenowskimi. Wiele z urządzeń z tamtego czasu przetrwało do naszych dni i stanowi o bogactwie zbiorów Muzeum Miejskiego Sztygarka.

Wracając do drugiej połowy XIX wieku i początku XX wieku warto podkreślić, że były to czasy intensywnej industrializacji w całej Europie. Takie procesy zachodziły na Górnym Śląsku, w Łodzi czy Zagłębiu Donieckim. W Cesarstwie Rosyjskim dzięki dobrej koniunkturze i trafnym inwestycjom powstawały zakłady przemysłowe. Rozbudowywano stare instalacje lub łączono dawne mniejsze kopalnie i powstawały na ich miejsce nowe zakłady. Tak stało się na przykład w przypadku kopalni „Paryż”. Te inwestycje doprowadziły do powstawania w coraz większym zakresie osiedli robotniczych, ale nie tylko. Budowano kamienice czynszowe oraz pojawiło się coraz więcej domów jednorodzinnych. Celem projektów było wchłonięcie jak największej liczby ludzi przybywających za pracą.

W pierwszej połowie mówimy o systemie na poły feudalnym, gdzie górników zrzeszano w korpusie górniczym, zachęcano ich do zapisywania się w tej strukturze i niejako przywiązywania do swojego zakładu. W drugiej połowie XIX wieku uwolniono chłopów pańszczyźnianych od wielu powinności. To doprowadziło do stanu w którym ludzi wolnych, mogących decydować o swoim losie było o wiele więcej. Zaczęli przybywać do niewielkich miejscowości za pracą i tak Dąbrowa, Sosnowiec, Pogoń, Sielec bardzo szybko rozrastały się. Ośrodki z osad, gmin w końcu stawały się miastami. Pierwszy był Sosnowiec, który na początku XX wieku zyskał prawa miejskie. Jeszcze w połowie XIX wieku liczyły kilkaset, kilka tysięcy mieszkańców. Koniec XIX wieku i początek XX wieku to kilkanaście, kilkadziesiąt, a w przypadku Sosnowca już około sto tysięcy mieszkańców.

Kolejnym etapem w dziejach Zagłębiowskiego Górnictwa był okres II Rzeczpospolitej, poprzedzony trudnymi czasami pierwszej wojny światowej. W pierwszych miesiącach wojny wkraczający Niemcy zdewastowali zakłady przemysłowe, uważając, że Rosjanie mogą ponownie wkroczyć na tereny Królestwa Polskiego. Austriacy, którzy objęli w 1915 roku część Zagłębia Dąbrowskiego musieli mozolnie odbudowywać kopalnie i huty zagłębiowskie by wznowić produkcję. Niemcy także zajęli Sosnowiec i Będzin, co zaowocowało kontynuacją pracy.

Dąbrowa Górnicza będąc przez okres pierwszej wojny światowej stolicą powiatu dąbrowskiego stała się jednym z miast utworzonego w niepodległej Polsce powiatu będzińskiego, ale całość tego powiatu przyłączono do województwa kieleckiego. Okres II Rzeczpospolitej to rozmowy o tym aby Zagłębie Dąbrowskie stało się częścią województwa śląskiego utworzonego w niepodległej Polsce. Tak się nie stało, województwo kieleckie, bardzo rozległe, w większości rolnicze słabo uprzemysłowione zostało wzbogacone o powiat będziński. Tutejsze górnictwo i hutnictwo rozwijało się dalej, chociaż w cieniu kryzysu lat międzywojennych. Nie pojawiało się wiele nowych inwestycji, ewentualnie zwiększano wydobycie. Krótki okres w dziejach zakończyła druga wojna światowa i kolejne przejęcie przez okupantów zakładów przemysłowych Zagłębia Dąbrowskiego, które zaczęły pracę na rzecz machiny wojennej III Rzeszy. Kopalnie i huty zostały zmilitaryzowane, a w nich tworzono produkty na rzecz armii niemieckiej.

Rok 1945 stał pod znakiem przesuwającego się frontu wschodniego w kierunku Berlina i w styczniu tego roku Zagłębie Dąbrowskie zostało zajęte przez Rosjan. Dzięki atakowi oskrzydlającemu i wypchnięciu z Zagłębia Niemców nie miały miejsca walki uliczne, bombardowania i niszczenie zakładów przemysłowych.

Kolejne lata – czterdzieste, pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i siedemdziesiąte to czas kiedy skierowano na teren Zagłębia wiele inwestycji. Rozbudowywano kopalnię „Paryż”, która w tym czasie otrzymała imię Aleksandra Zawadzkiego – generała pochodzącego z tego rejonu, urodzonego na osiedlu Ksawera. Podobnie stało się z Hutą Bankową, którą nazwano imieniem Feliksa Dzierżyńskiego. Te zakłady wraz z tymi działającymi na terenie Sosnowca, Czeladzi, Grodźca to szereg kopalń , które przez cały okres PRL-u prowadziły wydobycie węgla. Węgiel przynosił dewizy dla naszego państwa, stąd bardzo mocne akcenty związane ze stanem górniczym w rozmaity sposób. Przez imprezy związane z barbórkami, ale także przez dodatki, sklepy górnicze itp.

Praca górnicza nie należała do łatwych. Nie wspominałem o wielu katastrofach w kopalniach Zagłębia Dąbrowskiego, które miały miejsce w XIX i w XX wieku. Wypadków zdarzało się sporo, szczególnie w kopalni „Reden”, gdzie zginęło kilkunastu, a na początku XX wieku kilkudziesięciu górników. Również w okresie PRL-u zapominano o inwestycjach związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy. Do 1989 roku większość zagłębiowskich kopalń pracowała pełną parą, wydobycie było prowadzone również na terenie Dąbrowy Górniczej. U progu przemian ustrojowych, kiedy ogłoszono pierwsze wolne wybory i przekształcanie kraju w duchu demokratycznym zakłady przemysłowe związane z górnictwem w większości pracowały. Złoża węgla, które tutaj znajdowały się były bogate i nie zostały wyczerpane. Kilkanaście kopalń wkroczyło w lata 90. przy nowym obliczu gospodarczym. Trzeba podkreślić, że decyzje polityczne doprowadziły do zamykania poszczególnych zakładów. Dąbrowa Górnicza, która jako jedyna ma w swojej nazwie ten zawód była miastem, gdzie górnictwo zlikwidowano już w latach 90. Rok 1995-96 to wygaszanie kopalni „Paryż”, natomiast przełom wieków to proces wyłączania kolejnych dużych zakładów. Jednym z ostatnich stała się kopalnia „Kazimierz Juliusz” zlokalizowana na terenie Sosnowca. Dzisiaj krajobraz Zagłębia Dąbrowskiego cechuje się jeszcze wieżami kopalnianymi, ale już w zmienionej formie. Jedną z nich możemy zobaczyć w Sosnowcu, służy jako dekoracja do ścianki wspinaczkowej. Budynków pokopalnianych jest sporo, ale czasami trudno się domyślić jaka była ich pierwotna funkcja. Chcąc zasięgnąć wiedzy na temat górnictwa w Zagłębiu Dąbrowskim warto odwiedzić Muzeum Miejskie „Sztygarka”, które prezentuje dzieje górnictwa oraz można odwiedzić kopalnię ćwiczebną. Warto także odwiedzić Czeladź, gdzie znajduje się szereg pięknie odrestaurowanych budynków pokopalnianych. One przypominają o tym, że Zagłębie Dąbrowskie jest krainą w której przez ponad 200 lat to co znajdowało się pod ziemią decydowało o tym co działo się na powierzchni.