Worki z historią

Rozmowa z Wojciechem Krupą – Głównym Specjalistą Archiwum IPN w Katowicach

Kiedy i skąd trafiły materiały do archiwum IPN-u?

W 2001 roku Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach rozpoczął przejmowanie materiałów archiwalnych z delegatury Urzędu Ochrony Państwa. Wśród materiałów wytworzonych przez daną służbę bezpieczeństwa znalazły się również dokumenty zgromadzone w workach ewakuacyjnych. Były to materiały przeznaczone do zniszczenia jeszcze pod koniec działalności służby bezpieczeństwa, udało się je ocalić, częściowo zostały przejęte w trakcie procesu niszczenia.

W styczniu 1990 roku minister Kiszczak wydał zarządzenie, aby wstrzymać te działania, dlatego zasoby przeznaczone do zniszczenia pozostały w workach ewakuacyjnych. Pierwotnie zbiór liczył 400 worków, znajdowały się tam materiały operacyjne i administracyjne wytworzone przez poszczególne wydziały pionu służby bezpieczeństwa. Przejęliśmy 267 worków ponieważ Urząd Ochrony Państwa wydobył zawartość pozostałych i włączył ponownie do swojego zasobu.

W jakim stanie były dokumenty, które trafiły do archiwum?

Część dokumentów, która trafiła do urządzeń niszczących, była tak uszkodzona, że nie nadawała się do przywrócenia do stanu pierwotnego. Większość zbioru trafiła do naszego archiwum jesienią 2001 roku. Jak wspomniałem były to materiały administracyjne, agenturalne, na figurantów czy też operacyjne. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że odnalazły się fotografie wytworzone przez oddział B, na przykład dokumentujące pogrzeb górników poległych w akcji pacyfikacji kopalni „Wujek”. Trzeba przyznać, że to bardzo różnorodny zbiór. Materiały aktowe, mikrofilmy, zdjęcia, wydawnictwa resortowe, bezdebitowe wykonane przez organizacje podziemne czy zarekwirowane podczas przeszukań.

Jak obszerny jest zbiór?

Do 2006 roku ze względów lokalowych materiały pozostały nierozpoznane. Nie dysponowaliśmy odpowiednimi pomieszczeniami, gdzie można było dokonać przeglądu i uporządkowania zbioru. Początkowo dokumenty trafiały z worków ewakuacyjnych do pudeł kartonowych, gdzie zostały opisane. Dopiero w 2006 roku rozpoczęliśmy ich właściwe opracowanie. W pierwszej kolejności odzyskiwaliśmy materiały zachowane w całości – było ich sporo, w pierwszej kolejności staraliśmy się je uporządkować, opisać, przygotować technicznie i włączyć do zasobu. Do tej pory opracowaliśmy głównie materiały aktowe agenturalne i na figurantów. W sumie udało się opracować i włączyć do ewidencji naszego archiwum blisko 19.000 dokumentów. To pokaźna ilość, która świadczy o tym jak wiele materiałów miało zostać pierwotnie zniszczonych, a jednak udało się nam je ocalić.

W zbiorze znajduje się również sporo teczek ewidencji operacyjnych na księdza. Liczy ponad 1000 sztuk. W skali kraju to naprawdę wiele, ponieważ w sumie zachowało się jedynie około 1400 w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej. Wiadomo, że materiały wydobyte z worków zostały wytworzone w departamencie IV. Ten zajmował się inwigilacją Kościoła i materiały były niszczone w masowy sposób już w 1989 roku. Te okoliczności sprawiają, że zgromadzone materiały są bardzo cenne.

Posiadamy nie tylko materiały operacyjne, ale także administracyjne, które powstawały w toku bieżącej działalności przez poszczególne wydziały pionów służby bezpieczeństwa. Ciągle trwa proces ich odzyskiwania i włączania do zasobów. Część materiałów jest zniszczona, potargana, jednak nie jest to stan z którego nie można ich przywrócić do całości. Wszystko oczywiście dzięki pracy naszych archiwistów. Materiały, tak jak wspomniałem, są często zniszczone i rozproszone – pierwotnie w workach, a teraz już w pudłach. Wymagane jest ich scalenie, dlatego praca polega na rozpoznaniu i dopasowaniu elementów, arkuszy o zbliżonym kształcie. Stosuje się też inne metody rozpoznania, sprawdzając rodzaj papieru, badając czy jest to maszynopis lub odręczne pismo. Dopasowane i sklejone materiały trafiają docelowo do jednej teczki jeśli dotyczą tego samego zagadnienia i wtedy można z nich skorzystać, na przykład za pośrednictwem naszej czytelni.

Ile pracy pozostało do wykonania?

Na jakim etapie obecnie jesteśmy przy wydobyciu i porządkowaniu materiałów z worków ewakuacyjnych? Jak wspomniałem wcześniej mamy obecnie opracowane 19.000 teczek aktowych.

To daje około 120 metrów bieżących akt. Dodatkowo udało się przenieść do ewidencji i uporządkować około 170 metrów dokumentacji kartotecznej. Były to informacje z kartoteki operacyjnej, kartoteki paszportowej. Oceniamy, że zostało jeszcze do uporządkowania 150 metrów bieżących dokumentacji. Kilkadziesiąt metrów to materiały podarte, zniszczone, sporo pracy przed nami, bowiem na co dzień w proces scalania i sklejania dokumentów są zaangażowane jedynie dwie osoby. Trudno ocenić jak wiele czasu zajmą nam te działania, ale myślę, że należy liczyć je w latach.

Z zbiorze jest sporo materiałów znajdujących się w całości, jednak rozproszonych, należących do na przykład do wydziału II, III i V, a także wydziału śledczego. Piony wytwarzały na bieżąco dokumentację operacyjną i administracyjną. W pierwszej kolejności prace polegają na uporządkowaniu dokumentacji operacyjnej, więc dokumentacja administracyjna będzie musiała nieco poczekać.

W jaki sposób przebiega archiwizacja?

Prace w naszym archiwum przebiegają ręcznie. Z podobną sytuacją zetknął się Instytut Gaucka, który w zbiorach posiada sporo podartych i zniszczonych przez Stasi dokumentów. Tam zastosowano nieco inną metodę, odmienną od naszej tradycyjnej. W Niemczech scalanie dokumentów odbywa się dzięki urządzeniom elektronicznym, odpowiednim programom komputerowym, skanującym dokumentację. Następnie są zapisywane cyfrowo, co daje możliwość ich wykorzystania czy przeglądu. Natomiast u nas jeszcze trudno o taki bardzo kosztowny sprzęt, dlatego posługujemy się tradycyjnymi metodami i staramy się te materiały uporządkować.

Wśród materiałów wydobytych z worków znalazła się między innymi dokumentacja wydziału B, który zajmował się obserwacją figurantów i miejsc leżących w obszarze zainteresowań SB. Do tego typu obserwacji często służyły specjalne punkty zakryte w których pracowały osoby związane ze służbami bezpieczeństwa. Ten sam wydział zajmował się na przykład obserwacją cudzoziemców, dyplomatów przebywających w Polsce, stąd relacje i informacje.

Czy zawartość worków stanowiła czasem zaskoczenie?

Jako ciekawostkę można wymienić, że wśród akt operacyjnych znalazły się akta jednego z tajnych współpracowników, który jako handlowiec, osoba prowadząca działalność gospodarczą, była zaangażowana w pozyskanie dużego kredytu na przełomie lat 70. i 80.. Wtedy Polska znajdowała się w dużym kryzysie gospodarczym, stad pojawiała się potrzeba kredytów walutowych. Ta osoba uzyskała kredyt w jednym z państw arabskich, a jego wysokość wynosiła prawie miliard dolarów amerykańskich. W cały proces zaangażowane były polskie służby specjalne, między innymi departament I, a także ówczesny rząd PRL. Cała sprawa pozostała grą, która ostatecznie nie znalazła szczęśliwego finału.

Materiały wydobyte z worków ewakuacyjnych pozwoliły między innymi ustalić przyczyny śmierci Pawła Cierpioła (pseudonim Makopo), który w czasie wojny kierował rybnickim inspektoratem Armii Krajowej. Nieznana wcześniej historia ujrzała światło dzienne dzięki dokumentom zgromadzonym w workach. Materiały przydały się także podczas prowadzenia procesów lustracyjnych. Zdecydowały o przebiegu rozprawy związanej z byłym prezydentem Siemianowic Śląskich.

Można powiedzieć, że na przestrzeni wielu lat, praca archiwistów z katowickiego Oddziału IPN nie poszła na marne i pomimo, że jest bardzo żmudna przynosi owoce.