Od rybackiej łódki do jachtu za miliony

Kiedy Brigitte Bardot przyjechała do Saint-Tropez w latach 50., miała pewnie wrażenie, że odkryła raj, którego nikt jeszcze nie zauważył. Dziś ten raj zna już każdy – od paparazzich w przyciasnych koszulkach polo po miliarderów, którzy lądują tu helikopterami tylko po to, by wypić espresso za piętnaście euro. Spójrzmy prawdzie w oczy: Saint-Tropez nie jest tylko luksusowym lunaparkiem dla bogaczy, ale miejscem, gdzie historia, sztuka i kicz tańczą razem w rytmie wakacyjnego szlagieru. A tenże szlagier […]