czasem pisane, bo pisane czasem

Barcelona: Raport z oblężonego miasta

„Witajcie w naszej bajce”, mawiają lokalsi, i trudno się nie zgodzić, tutaj bywa jak w bajce, ale nie zawsze jest bajkowo. To nie mój pierwszy i może nie ostatni pobyt w Barcelonie. Chociaż jeszcze nikt mnie nie oblał wodą, ani nie zwyzywał, problem overtourismu jest widoczny na każdym kroku. Życie na co dzień może być trudne. Na La Rambli, głównej arterii prowadzącej do portu, jest więcej ludzi niż gołębi na Placu Katalońskim. Upał doskwiera, a znalezienie wolnej […]

Cmentarz Montjuïc. Mistyka i historia

Niezależnie od miejsca, które odwiedzam pierwsze kroki kieruję na cmentarz. W zasadzie tam wszystko się kończy, ale także tam można odkryć duszę miasta. W Barcelonie jest sporo muzeów, zabytków i pięknych miejsc. Odwieczna Sagrada Familia, którą widać z każdego zakątka, place, plaże, knajpki i port. Miasto oferuje wszystko a nawet więcej, zwłaszcza po zmroku. Moja fascynacja nekropoliami trwa od lat, może na początku wydać się osobliwa, ale wierzę, że to sposób […]