CZASEMPISANE

czasem pisane, bo pisane czasem

Antoine

Wielowieś. Także tutaj dotarł blask talentu wprost z Manhattanu i Paryża. Zgasł jednak równie szybko co rozbłysk supernowej w objęciach czarnej dziury. Pozostała pretensjonalna nazwa zakładu fryzjerskiego świadczącego usługi na rzecz lokalnej społeczności. Fryzjer Antoine w sąsiedztwie GS-u buduje obrazek tak groteskowy jak Violetta Villas w białych norkach z jelczem w tle. Osobliwa, bliźniacza nomenklatura zakładu fryzjerskiego pojawia się w Parczewie, Skawinie, Rawiczu, Tarnowie, Głogowie… Czy to przypadek? […]